Content marketing – treści, które sprzedają [CASE STUDY]

Content marketing – treści, które sprzedają [CASE STUDY]

Od kilku lat to pojęcie robi furorę. Marki prześcigają się w coraz bardziej wymyślnych formach, czasami zapominając, że wartościowe treści obronią się same. O czy mowa? O content marketingu! Z tego wpisu dowiesz się, dlaczego warto na niego postawić.

Marketing treści – co to jest?

Jeszcze nie pisaliśmy tu na ten temat, dlatego zacznijmy od krótkiej definicji.

Content marketing polega na tworzeniu przydatnych treści, które mają za zadanie przyciągnąć klientów do marki. Mogą to być np.:

  • artykuły na blogi, portale i do magazynów branżowych,
  • ebooki,
  • infografiki,
  • video,
  • podcasty,
  • webinary
  • posty w social mediach (Facebook, Instagram, LinkedIn, Twitter itd.)

Eksperci (nierzadko sami pracownicy firm) dzieląc się swoją wiedzą, wybierają jedną lub więcej z powyższych form. W ten sposób pokazują, że znają się na rzeczy i dlatego można im śmiało zaufać. Dzięki content marketingowi marki zarzucają przynętę, na którą łowią klientów.

Dodajmy, że za sprawą tego rodzaju marketingu marki stały się twórcami treści i wydawcami jednocześnie. Zwróć uwagę, jak robi to np. Lidl, który publikuje książki o zdrowym odżywianiu. To content marketing w najczystszej postaci!

Dlaczego warto postawić na content marketing?

Przez internet najłatwiej zławia się amatorów niższych cen. Nawet kreacje płatnych kampanii, takie jak Google Ads, są na tyle lapidarne, że niewiele mówią o marce, jej wartościach, a co za tym idzie – nie mają szans zaangażować w świat firmy. W nich chodzi wyłącznie o czystą transakcję.

O ile potencjalny klient sam nie zechce zgłębić tematu, wybór Twojej marki będzie dla niego niczym jednorazowa randka. Niska cena, szybki zakup i po wszystkim. Oczywiście dzięki możliwości remarketingu można dotrzeć do klienta ponownie.

Istnieje jednak jeszcze zupełnie inna możliwość – znacznie wolniej się „rozkręcająca”, bo wymagająca czasu. Tu właśnie jest mowa o marketingu treści.

Czy zdarzyło Ci się śledzić na Instagramie profil marki, której nie znasz, tylko dlatego, że znajdujesz tam fantastyczne zdjęcia? Albo czytasz bloga prowadzonego przez pewnego CEO, z którego czerpiesz wiedzę o swojej branży? Założę się, że gdy sięgniesz głębiej pamięcią, odpowiedź na te pytania będzie brzmieć „tak”.

I to jest właśnie powód, dla którego warto postawić na content marketing! Trafia do osób zainteresowanych „tematem” i nie kosztuje tyle co reklama!

Co ważne – treści tekstowe warto i wręcz należy optymalizować pod kątem SEO, aby znaleźć się wysoko w wyszukiwarkach. Content marketing ma więc ścisły związek z pozycjonowaniem.

Dlaczego content marketing to rozwiązanie dla Ciebie:

  • trafiasz bezpośrednio do zainteresowanej grupy,
  • zwiększasz widoczność marki, budujesz jej świadomość,
  • subtelnie przekonujesz do marki i produktu, nie tak bezpośrednio jak przez reklamy,
  • wspinasz się po pozycjach w wyszukiwarce Google,
  • Twoje treści mogą być udostępniane w social mediach przez użytkowników sieci – a to darmowa reklama!
  • Suma summarum content marketing doprowadza do sprzedaży. Choć jest to długofalowa strategia.

Co jeszcze zyskasz dzięki marketingowi treści?

  • Wyróżnisz się na tle konkurencji, znajdując dla siebie odpowiednią formę przekazu i kanał,
  • Pokażesz klientom, że jesteś blisko ich, a nie tylko anonimową osobą kryjącą się za firmą,
  • Wykreujesz wizerunek eksperta, mentora.

Frank Body – case study efektywnego content marketingu

Jeśli doskonale znasz swoją grupę docelową – wiesz, jakie rzeczy lubi, a jakie nie. Znasz świat jej wartości. Wtedy masz szansę tworzyć świetne treści przyciągające klientów – tak, jak Frank Body.

To australijska marka peelingów na bazie kawy. W ciągu 4 lat od startu zaczęła zarabiać rocznie ponad 20 milionów dolarów!

Gdy zaczynała, postawiła wyłącznie na marketing treści. Skupiła się na milenialsach, którym nie obcy jest los zwierząt i środowiska, ale jednocześnie mają w sobie coś z hedonisty. W związku z tym marka stawia na luźną komunikację. Do swoich klientek zwraca się per „babe”. A o swoich produktach pisze, że nie są „toksyczne jak Twój eks”.

Klimat zabawy, ale jednocześnie dbania o skórę to motyw przewodni profilu na Instagramie i stronie WWW marki. Dodatkowo stworzony hashtag #thefrankeffect gromadzi społeczność fanek peelingu, które posyłają na social mediach zdjęcia, jak go używają. Widać, że mają z tego niezłą zabawę i chyba o to marce chodziło! Nie ma to jak user generated content – to nie tylko dowód społecznej słuszności, ale także darmowa reklama.

Na stronie WWW marki można znaleźć wpisy stworzone dla jej klientek. Krążą wokół lifestyle’u i zdrowia. I pisane są zawsze tym samym charakterystycznym językiem.

Co ciekawe, klientki marki, które cierpią na różne dolegliwości skórne (m.in. egzema, trądzik, łuszczyca), zauważyły, że peeling pomaga z nimi walczyć. Frank Body tworzy więc też treści na te tematy. W ten sposób na bieżąco odpowiada na potrzeby przyszłych klientek. Ściąga je za pomocą użytecznych wpisów na stronę swojego e-sklepu.

Bo prawda jest taka, że grupie docelowej nie chodzi o peeling sam w sobie. A więc o co? O fajne, radosne życie połączone z dbałością o skórę i planetę. I Frank Body doskonale to rozumie. Świetnie dopasował content do swojego targetu. I właśnie to dopasowanie sprawiło, że marka odniosła taki sukces.

A Ty od czego możesz zacząć? Na początek konieczny jest wnikliwy insight! Zastanów się, czego potrzebują Twoi klienci, tak podskórnie, i zacznij dostarczać im inspirujących treści! A jeśli nie masz czasu i pomysłów na pisanie, skontaktuj się z nami!